poniedziałek, 30 maja 2011

Na pikniku

Byłem tam tylko 2,5 godziny, ale zdążyłem dużo zobaczyć! A to robota, a to strzelający wulkan chemiczny, a to prawdziwą bitwę morską, a to w innym namiocie prasy drukarskie. Atrakcji było co nie miara, ale ja na na większość czasu ugrzązłem na miocie Instytutu Pamięci Narodowej i Domu Spotkań z Historią. Kto nie był, niech żałuje! Pogoda wprawdzie nie była rewelacyjna, ale nie padało :)








0 komentarzy: