Widoki wspaniałe, po prostu, przyroda niesamowita – Taka jest Azja, jak mówi w naszej rozmowie Olga Kozłowska, podróżnicza –amatorka – ale dziś chyba tego słowa używać nie wypada.
Olga Kozłowska, dziś młoda mieszkanka Warszawy. Kilkakrotnie wyjeżdżała na długie podróże do Azji. Nie z biurem podróży, nie w sposób zorganizowany. Ze znajomym przemierzyła Tajlandię, Singapur, Malezję, Kambodżę, Borneo… - Czuję się nierozerwalna z tymi podróżami. Moja rozmowa trwała niecałe pół godziny, ale Olga zdążyła mi opowiedzieć o Azji masę ciekawych rzeczy.
W puszczy czuła się jak w bębnie. Tak dawały o sobie znać owady, zwierzęta i niezliczone rośliny. Na krótkim pobycie na pustyni w Indiach zastał ją deszcz, jakiego od lat nie było. Azja jest bardzo zróżnicowana. Z jednej strony wielkie nowoczesne budownictwo, z drugiej lepianki i ziemianki, w których ludzie mieszkają od lat. Tak samo z ludźmi, jedni, bardzo gościnni dzielili się z nią przepisami kulinarnymi, inni czyhali tylko na portfel „białego człowieka” – „Tam jest bieda [w Indiach] i oni potrzebują pieniędzy, a biały kojarzy się z pieniędzmi”.
„Potrzeba matką wynalazków” i to szczególnie tam widać, u dzieci, które uczą się porozumiewać w kilkunastu językach, by móc rozmawiać z innymi i mieć na utrzymanie. „Uczą się po prostu od turystów, rozmawiając”. Warzywa i owoce są tam inne niż w Polsce, stąd jadąc tam muszę się liczyć z kompletnie nowymi smakami. Czasem trzeba się oswoić a innym razem jest tak pysznie, że tęsknię do tych smaków długo po powrocie. Tęskni się za pierogami i barszczem.
-A co czujesz gdy wracasz do Polski, po kilkumiesięcznej przerwie?
- A co ty byś czuł? Jak już wrócę to trochę mi smutno, że już wróciłam (…), ale zastanawiam się jako to wykorzystać na miejscu, te wszystkie dobre przeżycia, bo na pewno zmienia się punkt widzenia. (…) No i jest polskie jedzenie.
- A co ty byś czuł? Jak już wrócę to trochę mi smutno, że już wróciłam (…), ale zastanawiam się jako to wykorzystać na miejscu, te wszystkie dobre przeżycia, bo na pewno zmienia się punkt widzenia. (…) No i jest polskie jedzenie.
Olga prowadzi bloga „Koza w Azji”, tam możecie obejrzeć masę zdjęć i przeczytać wspaniałe historie i wspomnienia. Ten post to przedsionek podróży, na którą Was zapraszamy J
0 komentarzy:
Prześlij komentarz